Czy cyfryzacja jest dobra dla konsumenta?

WSTĘP

Wiele ludzi zastanawia się w jakim kierunku idzie świat. Większość rzeczy można załatwić już poprzez przeglądarkę lub aplikacje w smartfonie. Ale co za tym idzie? Inwigilacja? Subskypcje?

Czy cyfryzacja jest dobra dla konsumenta?

Skąd się wziął dzisiejszy temat naszego artykułu? Dzięki tej wypowiedzi.

„Jedną z rzeczy, jakie zauważyliśmy u graczy, jest, trochę jak z DVD, nawyk posiadania gier na własność. Ta potrzeba konsumentów musi się zmienić. Oswoili się z tym, że nie mają już kolekcji płyt CD lub DVD, a w przypadku gier ta zmiana przebiega bardzo powoli. Gracze muszą przyzwyczaić się, że nie stracą zapisu w danej grze, że nie zostanie on usunięty ani nigdzie się nie zgubi. Chodzi o to, by czuli się komfortowo, nie posiadając gier.”
PHILIPPE TREMBLAY
Tutaj krótkie wyjaśnienie, bo cyfryzacja gier, to mój skrót myślowy. W tekście chodzi mi o digitalizacje a dokładniej o to, aby gry były tylko dostępne w dystrybucjach cyfrowych i bibliotekach w chmurze, bez możliwości posiadania fizycznych kopii (płyt CD, Kartridżów). Aby uruchomić jakąś grę wymagany byłby Internet. Z czasem przerodziłoby się to w system subskrypcji, jak Netflix czy HBO MAX, czyli nie masz wykupionego dostępu to zostaje Ci odebrany dostęp do gier lub pływanie po zatokach.
Wersje Pudełkowe i Cyfrowe:
Sony, Xbox i Nintendo mamy tutaj kompromis, czyli możemy kupić grę na płytce CD (kartridż w przypadku Nintendo) z grą wgraną na te nośniki lub kupić w sklepie on-line wersje cyfrową. Na PC mamy trochę inaczej, nowsze gry nawet jeśli kupujemy wersje CD, to i tak albo musimy przypisać gre do launchera (W grach komputerowych, "launcher" to program, który uruchamia grę. Często zawiera on również funkcje związane z zarządzaniem aktualizacjami, ustawieniami gry i dostępem do społeczności graczy.) aby w nią zagrać, albo dostajemy płyte i aby zagrać w gre to nie tylko musimy przypisać ją do biblioteki, ale później pobrać pare GB plików, aby uruchomić grę. Oczywiście mamy wersje pudełkowe w której jest jedynie kod i grę i tak pobieramy z launchera. Więc czy nie powinniśmy zrezygnować całkowicie z pudełkowych wersji, zwłaszcza, ze na PC i tak to śmieć, który robi jedynie za ozdobę, chociaż ktoś to może uznać za dzieło sztuki czy coś.
Subskrypcje:

Sony, Xbox (Microsoft) i Nintendo posiadają w swojej ofercie subskrypcje, dzięki zapłaceniu jakieś opłaty okresowo dostajemy parę dodatkowych funkcji jak dostęp to mulitplayer (możemy grać w gry z funkcją multiplayer z innymi ludzi na całym świecie) i parę losowych gier co jakiś okres czasu.

Subskrypcje launcherów na PC. Jeśli zapłacimy za taką subskrypcje (EA Play, Xbox Game Pass dla PC, Uplay+), to mamy dostęp okresowo do różnych bibliotek gier. Każda z firm posiada różne dodatkowe funkcje, prócz dostępu do samej biblioteki, tak jak np. EA Play który daje wcześniejszy dostęp do nowych tytułów.

Wszystko w jednym miejscu i możliwość pochwalenia się swoją kolekcją z każdym na świecie.

Pierwszym argumentem za cyfrową dystrybucją jest to, że te gry są łatwo dostępne. Możemy kupić każdą grę kiedy i gdzie chcemy. Mamy ochotę kupić grę Cyberpunk 2077 o godz. 22:04 a o 23:30 już możemy cieszyć się bugami w grze.

Ceny gier, czyli tanie klucze i częste promocje w sklepach. Niektóre tytuły możemy kupić w niskich cenach, a sprytniejsi mogą się bawić w geolokalizacje (VPN za 50 zł miesięcznie i kupujemy w Argentynie). Na takim Steam czy Epic Games Store co jakiś czas są wyprzedaże gier i gry AAA, które kosztują po 200 zł można dostać w cenie 60-70 zł.

Jeśli formatujesz komputer, lub wredny starszy brat odinstaluje twoją gre, to nie tracisz zapisu, bo jest on w chmurze. Kupiłeś nowy komputer, to możesz skończyć gre na nowym komputerze, bez utraty postępów.

Ekologia i śmieciowe pudełka (gdzie niektóre są naprawdę brzydko zaprojektowane). Kupując gry cyfrowe nie zaśmiecamy sobie naszego domu pudełkami. Możemy mieć bibliotekę z 1000 gier i porządek w małym pokoju 15 m2. Gdzie wersje na PC i tak przypisujemy do konta Steam, więc ta płytka jest i tak nie potrzebna, bo na wakacjach na wsi (wiem, że niektóre wioski mają światłowód, gdzie niektóre miasta (wiem z doświadczenia) mógłby pozazdrościć), gdzie nie ma dostępu do Internetu i tak sobie nie pograsz w te grę.

Patche, czyli i tak czy siak gry wychodzą często zbugowane i musimy pobierać jakieś poprawki, aby gra była grywalna. Jeśli kupimy pudełkową wersje, to dostajemy często produkt, który jest niedokończony i trzeba go łatać przez najbliższe parę lat.

Pieniądze, a jeśli nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Płacimy 15 zł miesięcznie i mamy dostęp do gier AAA i indyków. Gramy w dobre gry za niską cenę, a z subskrypcji możemy zrezygnować kiedy chcemy.

Dodatkowe funkcje jak multiplayer (na konsolach) i wczesny dostęp do nowych gier.

Pudełka (niektóre mają bardzo ładny wygląd) można sobie postawić na półce. I pochwalić się swoją kolekcją kolegom, którzy przyjdą do Ciebie na pizze.

I tyle.

Tak. Jest dobra, ale krótkoterminowo.

Ale co będzie później i w jaką stronę to już poszło.

I tu zaczyna się mój hatepark, czyli podsumowanie.

HATEPARK

Dostajemy gry, które mają tragiczny stan na premierę i to się nie zmieni i będzie tylko gorzej.

Sztucznie wydłużanie gier, aby nie można byłoby jej oddać. Aby przejść dalej musisz zabić 1000 wilków i wbić 50 lvl, w grze, która teoretycznie polega jedynie na dialogach.

https://tvgry.pl/wideo.asp?ID=6113

Gry mają 10 DLC, bo po co robić jeden cały produkt. Gra ukończona od A do Z, to jest nieopłacalne dla firmy.

Gry usługi, to priorytet wielkich firm, bo dają przychód przez dłuższy czas.

Gry z mikropłatnościami.

Chcesz mieć dodatkową zawartość zapłać 10 zł.

Chcesz mieć zbroje, która ładnie wygląda? Za 140 zł będzie twoja.

Chcesz móc ukończyć gre ? Dopłać 70 zł.

Chcesz aby postać X nie umarła, bo ogólnie w tej produkcji twoja ulubiona postać umrze, ale jak zapłacić 40 zł, to jej nie zabijemy.

https://www.gry-online.pl/newsroom/tworca-plants-vs-zombies-zwolniony-przez-ea-za-sprzeciw-wobec-pay-to-win/z71a0ad

Gry z naciskiem na multiplayer. Mamy gre, która ma system multiplayer, a sam singelplayer trwa 2 godziny, a potem rezygnacja z projektów po 2 latach a po 3 wyłączenie serwerów.

https://cdaction.pl/newsy/ea-wylacza-serwery-trzech-kolejnych-gier

Wycofanie gier. Gra ci się spodobała? Chciałbyś w nią pograć? Ta gra nie jest dostępna w twoim regionie. Twórca gier powiedział, że nie lubi koników, więc wycofujemy jego gry z wszystkich dystrybucji i nie możesz jej kupić i w nią zagrać legalnie.

Stare gry. Ta gra ma 20 lat i nie zamierzamy już jej sprzedawać, trzeba było kupić ją wcześniej (Ciekawe jak długo jeszcze Gog będzie istniał?). Robimy Remake tej gry, więc już tej starszej wersji nie będziesz mógł zakupić. Takie życie.

Chciałbyś odprzedać swoją grę? No nie. Tak to nie działa, bo twoja gra jest przypisana do twoje konta, którego nie możesz sprzedać.

Gry w bibliotece nie należą do Ciebie i możemy zabrać Ci do niej dostęp, kiedy złamiesz jakikolwiek punkt z regulaminu.

https://planetagracza.pl/steam-gry-wideo-polityka-prywatnosci-eula-umowa-licencja/

Ale co to za cena jeśli mamy łatwy i tani dostęp do gier. Przecież masz wybór. Możesz kupić konsole i tam masz CD, które możesz odprzedać. Prawda?

https://planetagracza.pl/xbox-series-x-wydania-pudelkowe-koniec-gier-plyty/

I tu pojawią się nasz kochany przyjaciel subskrypcja.

Towarzysz Subskypcja

I teraz tutaj są tylko MOJE spostrzeżenia.

Na krótki dystans, to naprawdę wszystko jest świetnym rozwiązaniem, ale wszyscy chyba wiemy, że dla konsumenta, to z czasem z raju gracza przejdziemy w piekło graczy #pieklograczy.

Scenariusz nr. 1

Wielkie korporacje zaczną wykupywać mniejsze studia i wprowadzą system subskrypcji na swoje biblioteki. Cena za subskrypcje będzie wynosiła od 40 do 100 zł, ale za to będziesz mieć dostęp do parunastu tytułów, ale Ulubiona Gra 1 nie jest już dostępna w tej bibliotece i nigdzie jej nie ma. Może za rok wróci do subskrypcji. Przecież miałeś czas aby w nią zagrać kilkanaście razy.

Przykładowa rozmowa w korporacji:

Spotkanie bossów.

– Jak więcej zarabiać na subskrypcji ?

1 pomysłodawca – DLC?

2 pomysłodawca – Mikropłatności w grach ?

3 pomysłodawca – Gry podzielone na części.

Boss – 3 pomysłodawco, rozwiń swoją myśl.

3 pomysłodawca – Jeśli gra jest planowana na 40 godzin rozgrywki, to raz w miesiącu będziemy dawać tylko 2 godziny rozgrywki. Podzielimy ją na 20 części. I tak każdą grę.

Boss – To ktoś kupi subskrypcje dopiero jak wszystkie godziny damy.

3 pomysłodawca –  Tak. Chyba, że będziemy kasować poprzednie części.

Scenariusz nr. 2

Wszyscy będziemy szczęśliwi mając jedynie subskrypcje, bo korporacje lubią dbać o nas. Prawda?

Epilog

I czyja to wina ? 

Nasza, bo się daliśmy. Nie krytykuje tego, bo tak wygląda rozwój. Tak wygląda świat.

Nie miejmy niczego i bądźmy szczęśliwi. Masz inne zdanie niż Ci co są u władzy? Nie będziesz miał dostępu do naszych gier.

Wreszcie pozbędziemy się uprzedzeń i tych złomyślicielów.

Nie krytykuje rozwiązania. Może gracze naprawdę tego chcą. Więc nie słuchajmy tych starych narzekaczy, którzy chcą hamować rozwój. Przyszłość jest w cyfryzacji gier. Przyszłość jest w subskrypcjach.

Ale czy naprawdę to jest dobry kierunek rozwoju ? Ja jestem sceptyczny i nie chcę takiego rozwoju, chociaż widzę, dużo plusów takiego rozwiązania. Jeśli graczom to pasuje, to ja też będę musiał ustąpić.

A może jednak nie?

GL!CZ

Wsparcie:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podziel się z innymi!