Tag: singleplayer

  • Definitely Not Fried Chicken – Kącik Indyka

    Definitely Not Fried Chicken – Kącik Indyka

    Gra Definitely Not Fried Chicken to symulator prowadzenia i zarządzania biznesem. W grze prowadzimy biznes narkotykowy pod przykrywką legalnych firm.

    Grę charakteryzuje humorystyczny klimat, z nawiązaniami do różnych dzieł kultury i marek, zwłaszcza do Breaking Bad. Mamy duże możliwości prowadzenia firm – możemy prowadzić pralnie, restauracje, fast foody (kurczaki w panierce), pączkarnie (amerykańskie z donutami), kasyno czy też bar. Jednak samo prowadzenie takich firm nie przynosi zbyt dużych korzyści, więc wspomagamy się narkotykowym biznesem.

    W lokalach (firmach, które prowadzimy) sprzedawane są towary, które produkujemy w fabrykach. To właśnie te towary są głównym źródłem dochodu naszej firmy.

    Interfejs w grze jest mało czytelny i trzeba trochę się nagłówkować, aby zrozumieć, co do czego służy, ale gdy już się to opanuje, gra zaczyna być przyjemna.

    Ciekawym problemem jest to, że gra potrafi długo się ładować gdy uruchamia się nową gre.

    W grze naszymi głównymi antagonistami są Chef i Szef policji, którzy nasyłają na naszą „fabrykę dobroci” swoich ludzi. Często taki atak kończy się zniszczonym sprzętem i stratami w zasobach ludzkich.

    Gra działa poprawnie, ale ma wady w postaci średniego interfejsu. Rozgrywka czasem wygląda w ten sposób, że zostawiamy ją uruchomioną i ustawiamy dostawców tak, aby mogli dostarczać towar do docelowych miejsc, takich jak firmy lub specjalne lokacje, np. szkoła, gdzie otrzymujemy punkty do wydania na różne technologie. Technologie te obejmują nowe sprzęty do firm i fabryk, samochody oraz wyposażenie dla pracowników. Jednak gdy zostawi się tak gre bez nadzoru może okazać się, że nasi antagoniści napadli na naszą firme i pozabijali pracowników i uszkodzili sprzęt.

    W grze można dostrzec inspiracje serialem Breaking Bad oraz podobnymi produkcjami, a także nawiązania do znanej franczyzy fast food, której nazwa zaczyna się na K, a kończy na FC. Tytuł jest skierowany do osób, które lubią gry ekonomiczne i symulatory zarządzania oraz marzą o zbudowaniu własnego imperium – niczym te znane z Albuquerque.

  • Remnant: From the Ashes – postapokaliptyczny soulslike shooter

    Remnant: From the Ashes – postapokaliptyczny soulslike shooter

    Remnant: From the Ashes to soulslike’owy shooter, który wyszedł w 2019 roku. Za tytuł odpowiada amerykańskie studio Gunfire Games. Choć połączenie strzelanki z soulslikiem nie robi dziś wielkiego wrażenia w tamtym okresie był prekursorem tej mieszanki. Oczywiście ważnym elementem gry jest również generowanie proceduralne, które można spotkać najczęściej w gatunku rouglike. Dzięki tej mechanice kolejne przejścia mogą oferować różne mapy, bossów i wydarzenia.

    Poniżej ta sama pierwsza lokacja, ale trzy różne rozgrywki:

    W Remnant można grać samemu i z innymi. Obcymi i znajomymi. Maksymalnie podczas jednej sesji może być 3 graczy.  Jednakże osobiście ograłem ten tyłuł z jednym towarzyszem i pod tym kątem będę go oceniać najbardziej. Jeśli ktoś wcześniej miał styczność z grami soulslike, szybko odnajdzie się w tym świecie, ponieważ gra czerpie pełnymi garściami z serii Dark Souls (tak, patrzę na ciebie Ixillis).

    Poniżej gameplay:

    Fabuła jest dość prosta i polega na tym aby znaleźć Forda.

    Alert Dadjoke!!! Oczywiście nie chodzi o samochód lecz o osobe.

    Pomiajac płytką fabułę, która jedyni służy jako tło do eksploracji świata, dlatego skupmy się na gameplayu.

    Gra osadzona jest w mrocznym, postapokaliptycznym świacie, który opanowany jest przez demoniczne i tajemnicze rasy. Więc szykujcie się na to, że spotkacie wiele groźnych i niepowtarzalnych przeciwników. Klimat jest ciężki i momentami przytłaczający, a zrujnowane lokacje dobrze oddają upadek cywilizacji ludzi.

    Odpowiednikiem ognisk z Dark Souls są tutaj Kamienie Świata, czyli checkpointy. Występują dwa typy: mniejsze, które służą do odpoczynku i powrotu do bazy Ward 13 (Jednak gdy aktywujemy inny checkpoint już do tamtego miejsca nie wrócimy za pomocą teleportu), oraz duże, umożliwiające teleportację między lokacjami. Odpoczynek przy kamieniu resetuje świat. Tak jak w innych grach tego typu, podczas odpoczynku przy takim kamieniu restartuje się otoczenie czyli odradzają się stwory, również odnawiają się umiejętności bohatera, życie i amunicja.

    Amunicja jest ograniczona, ale można ją zdobyć z przeciwników lub zniszczonych obiektów. Każda broń dystansowa posiada przypisany specjalny skill, a w przypadku broni podstawowych możemy wybierać spośród dostępnych modyfikacji. Oczywiście w grze możemy modyfikować uzbrojenie i broń z apomocą zebranych materiałów podczas eksploatacji świata.

    Muzyka i dźwięk nie są nachalne, ale dobrze budują klimat, choć nie zapadają szczególnie w pamięć.

    Jako osoba czepialska muszę przyczepić się w pierwszej kolejności do poziomu trudności, gdyż dwa pierwsze są frustrujące i ciężko grywalne zwłaszcza, że potwory dają zadają duże obrażenia, a zarazem są gąbkami na naboje, a amunicja jest ograniczona. Oczywiście można kupić paczki z amunicją lub zabijać stworki i niszczyć obiekty.

    Drugim mankamentem są bossowie, którzy są nierówno zaprojektowani. Zamiast być samodzielnym zagrożeniem, często wspierani są przez fale przeciwników. Nie jest to złe rozwiązanie, ale sprawia wrażenie leniwego projektu.

    Podsumowując, Remnant: From the Ashes to dobry tytuł zarówno do grania w coopie, jak i solo. Znajdzie swoje grono odbiorców wśród fanów shooterów i soulslike’ów, z lekkim naciskiem na strzelankową część rozgrywki.

    Ja mu daje ocenę w postaci shorta (dobrze się bawiłem strzeląc przypadkowo w towarzysza):