Watch Dogs Legion – Krytyczne Spojrzenie Fana Marki

WSTĘP

Długo zabierałem się do tej recenzji. Obiecuje, ze postaram się być obiektywny co do niej.   Mechaniki ciekawe i świeże. Z hakerpunka zrobili cyberpunka. Londyn wygląda świetnie. Stracony potencjał. Sam wątek poboczny (jeśli tak to można nazwać) jest w miejsach o wiele lepszy niż główny. Protagoniści brak (dodatek Bloodline to naprawia), Antagoniści… Ten główny średni, Ci…

Watch Dogs Legion – Krytyczne Spojrzenie Fana Marki

Długo zabierałem się do tej recenzji. Obiecuje, ze postaram się być obiektywny co do niej.  

Mechaniki ciekawe i świeże. Z hakerpunka zrobili cyberpunka. Londyn wygląda świetnie. Stracony potencjał. Sam wątek poboczny (jeśli tak to można nazwać) jest w miejsach o wiele lepszy niż główny. Protagoniści brak (dodatek Bloodline to naprawia), Antagoniści… Ten główny średni, Ci których poznajemy w trakcie o wiele ciekawsi, jednak nadal za bardzo płytcy i przerysowani.  

Recenzja ogólna, czyli jak bardzo mnie zawiedli. 

Nie będę kłamał, że moje uczucia o dodatku Bloodline są mieszane. Ale w tej narzekaninie recenzji będę pisać o samym Watch Dogs: Legion

Zaczynamy od agenta Tomka, w sensie od kogoś z MIT5? MIT6?, na potrzeby mojej recenzji, będę nazywać go agentem Tomkiem i tak, w prologu umiera (a może nie?). Szkoda, bo mógłby być fajnym protagonistą (a może jest antagonistą?). Tyle pytań i tyle niewiadomych.  

I zaczynamy od zbierania drużyny i szukania najlepszych członków naszego redteamu. 

I tu jest ok. Wiemy z czym to się gryzie. Misja i rekrutacja (są też inne sposoby na rekrutacje, ale to może kiedyś). 

Cała gra próbuje nas przekonać, że randomy (przypadkowe osoby) są ważniejsze niż ktoś z kim się zżyliśmy. Ta gra jest świetna a zarazem tragiczna. Brakuje tu zaangażowania emocjonalnego. Do bohaterów nie czuję się sympatii. Relacje pomiędzy członkami twojego zespołu są, a właściwie ich nie ma, już mniej płytkie są dwa boty kłócące się ze sobą.   

Drony, pszczoły, szpiedzy – Ciekawe mechaniki i zastosowania, ale coś poszło nie tak. Brakuję tu mechaniki towarzyszy i relacji pomiędzy sobą. 

I nawet twoja BABCIA (bo tak reklamowali te grę) może być hakerem i matka też, czyli jak można zrekrutować mamusie (która jest w twojej okolicy). I ciekawy pomysł, ale jednak coś się mi tu gryzie.

Londyn wygląda dobrze. Miasto żyje i naprawdę przyjemnie się jeździ po nim. Fabuła główna jest dobra. Antagoniści przerysowani, ale nie są jakoś źle napisani. Niektóre wątki fabularne, są świetne, a niektóre przeciętne a nawet złe.  

Jest ok. W radiu grają przyjemne utwory. 

Gra różni się bardzo od poprzednich części. Ciekawy eksperyment, który nie wypalił. Można ograć, nie jest zła, ale jakby nie powstała, to Watch Dogs by nie ucierpiał, nawet by zyskał. 

Ciekawostka Legion ma swój komiks i książkę (nie mylić z mangą)

https://www.ubisoft.com/en-us/game/watch-dogs/legion/news-updates/22mhDFQlpEkl6UxCQ7EHFL/new-watch-dogs-legion-books-available-now

GL!CZ

Wsparcie:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podziel się z innymi!